Ruszyła MojaGeneracja.Pl

luty 16, 2007

Dzisiaj, dosłownie paręnaście minut temu ruszyła MojaGeneracja – następczyni Generacji Gadu-Gadu. Nowy serwis stawia przede wszystkim na intuicyjność, możliwość tworzenia oraz blogowania dla swoich użytkowników.

Po zalogowaniu naszym oczom ukażą się takie opcje, jak:

  • pisz bloga
  • dołącz do grup
  • szukaj przyjaciół

Oczywiście nie są to wszystkie możliwości tego serwisu, pojawiło się dużo zmian wizualnych, proces logowania został “przyozdobiony” sympatyczną dla oka animacją a sam serwis coraz to bardziej idzie w stronę pełnowartościowego Web 2.0

Jako, że jest to wersja Beta serwisu, czekamy na ciąg dalszy.

Zobacz : Moja Generacja Gadu-Gadu
Źródło : Komunikatory.PL


Są walentynki… to czemu nie ma dnia osób samotnych, tzw. singli … ??

luty 15, 2007

Proste pytanie – Są walentynki… to czemu nie ma dnia osób samotnych… ?? – prosta odpowiedź – to na 100% nie byłby hit komercyjności ;) Uczucia łatwo powstają, więc łatwo się je “sprzedaje” :)
W pewien dziwny sposób osoby samotne są w ten dzień traktowane jakby były zarażone jakimś “wirusem”… Każdy myśli tylko o tym jak wyjątkowo spędzić czas z osobą ukochaną – to jest zrozumiałe… ale można tak samo ten dzień spędzić jak każdy inny nie “emanując” tym, że się kogoś ma… dając tym samym do zrozumienia singlom, że oni są “gorsi” bo muszą sami się męczyć przez ten dzień “bombardowani” tym całym komercyjnym “walentynkowym szmelcem”.
Każdy mówi iż wie, że to czysta komercja, ale każdy wpada w sidła tego “święta” – kupowanie jakiś serduszek, kwiatków itp. Dziwne jest to, że tak naprawde w ciągu jednego dnia można się reklamować tym swoim “wielkim uczuciem” względem drugiej osoby, jakby to “wielkie uczucie” istniało tylko przez te 24 godziny, a później co nagle zanika – dla mnie to jest totalna głupota…
Czy tak naprawde ludzie wymagają dokładnej daty dla swoich “walentynek” – czy nie można samemu ustalić tej wyjątkowej daty a może nie tylko jednego dnia….
i W żaden sposób nie jestem przeciwnikiem tego święta. Narazie (jeśli mam być szczery, i dać przeciwnikom mojej wypowiedzi argumenty do obrony swoich poglądów) nie miałem okazji z spędzienia tego dnia z “ukochaną” osobą więc
może przez brak takiego doświadczenia jestem nieobiektywnym obserwatorem….


Zmienność…

luty 10, 2007

Pewnie wniosek stary jak świat – kobiety zmieniają swoje poglądy oraz zdanie częściej niż w Polsce wybucha nowa afera… Łatwo zauważyć, że wystarczy właściwe (lub przypadkowe i niewłaściwe) zdanie albo słowo a dziewczyna je odczyta na swój “dziwny” sposób i albo popadnie w euforie albo to zadziała na nią negatywnie…. Zamiast logicznie odczytać każde zdanie wolą widzieć świat dwukolorowo – albo coś jest okej albo nie… Dlatego powstaje tak wiele “poradników” jak “poderwać dziewczynę” – dziewczyny mają schematyczne, uczuciowe myślenie… Tok rozumowania dziewczyn jest liniowy – np : chłopak jest dla niej miły, prawi komplementy to w 90% przypadków dziewczyna “oszaleje” na punkcie autora tych “standardowych tekstów na podryw ;) ” Później chłopak odpuści sobie tą “grę” w słowa lub gesty i od razu dziewczyna odbiera to jak brak zainteresowania… Takie sztuczki wykorzystuje się by zdobyć „cel”, później już się nie ma siły ani ochoty na taką zabawę :) A wiadomo, że jeśli pojawi się z jednej strony głębokie „uczucie” to lepiej w nim pozostać niż narażać się na konsekwencje rozstania…

Tak naprawdę początkowe zachowanie faceta to czysta taktyka – ma plan, ma sposoby (albo urok osobisty, albo jakieś opatentowane sztuczki ;) – albo wygra albo przegra – zdobędzie dziewczynę i jej “zainteresowanie” albo nie i skorzysta z stwierdzenia “jak nie ta to inna ;)

Wracając do meritum – zmienność pewnie wynika z tego, że dziewczyny same nie wiedzą czego wymagają od drugiej osoby – raz patrzą na swoją „drugą połówkę” co do jego wnętrza, jego charakteru, po chwili się zastanawiają – czy on naprawdę mi się podoba, czy to jest ta osobą w której się „zakochałam” – tak cały czas mają – a skąd to wiem – z rozmów z dziewczynami i z dokładnej analizy tego co i jak mówią na temat swoich związków. Facet ma totalnie inne podejście – wie czego szuka u dziewczyny – zna proporcje od czego uzależni swój wybór, czy ważniejszy jest wygląd, czy może wnętrze i to co reprezentuje swoim zachowaniem dziewczyna. Jeśli dziewczyna nabierze „chwilowych” wątpliwości to zamiast wyjaśnić to rozmową to w jej głowie pojawiają się tylko ostateczne rozwiązania – wiadomo jakie…Każda dziewczyna usprawiedliwia swoje zmienne zachowanie tym, że taka jest jej natura – dla mnie to głupota – można zmieniać zdanie co do tego co się zje na śniadanie, jak się ubierze ale nie do tego czy się kogoś „kocha” bo w tym dniu ma się odnośnie tego dużo wątpliwości…. Ciekawe również jest podejście dziewczyn typu - on jest taki miły względem mnie, traktuje mnie jak “ideał” a ja nie wiem czy jestem z nim ze względu właśnie na to zachowanie czy z uczucia :)

Ciekawy artykuł :  Męskie sposoby na damskiego “focha”


Dziewczyny… i moje podejście. Part 3

styczeń 8, 2007

Hmmm sylwestrowa zabawa rozkręciła się na maxa ;) – w sumie trwała do czwartku do 6 rano z małymi przerwami na jedzenie i sen… Jeśli chodzi o moje podejście do dziewczyn – po sylwestrze wiele się zmieniło… ze względu na jedną dziewczyne która postępuje totalnie odwrotnie niż przewidywałem…. Do pewnego momentu idealnie przewidziałem jak ta osoba będzie postępować po pewnym “wydarzeniu” (znajomi może i wiedzą o jakie wydarzenie mi chodzi ;) ) Ale od sylwestra totalnie się pogubiłem :) Każdy dzień jest w pewien sposób nieprzewidywalny jeśli chodzi o tą osobę – dziewczynę ;) Myślałem, że będzie mnie bardzo długo unikała, ograniczała kontakt… a tu totalna zmiana. Ciekawe czy robi to by coś uzyskać odemnie czy poprostu otrzymam jakąś szanse… jak będę miał więcej czasu to opisze sylwka itp ;) oraz te wydarzenia co mnie ostatnio zaskoczyły.


Dziewczyny… i moje podejście. Part 2

grudzień 29, 2006

Heh tak po 1 dniu rozmyślań ;) – tak to jest jak się ma dużo wolnego czasu… zrozumiałem, że fajnieszą i ciekawsza w jakimś stopniu rzeczą od związku jest przyjaźń z dziewczyną… Można porozmawiać o wszystkim, można zrobić wiele rzeczy razem… W przyjaźni damsko – męskiej jest większe zrozumienie – spotykają się 2 strony – każdy ma swoje poglądy związane z płcią. .. Tak naprawde moge powiedzieć, że co do przyjaźni z dziewczynami idzie mi o niebo lepiej niż w innych relacjach. Ale żeby nie rozpędzając się mówie o prawdziwej przyjaźni a nie o udawanej dla korzyści… Moim zdaniem dziewczyny mają tendencje do tworzenia właśnie takich przyjaźni – uzyskać coś i zapomnieć. Ja mam tendencje do poświecania się przyjaźni – zawsze staram się zrozumieć drugą strone, pomóc, wesprzeć dobrym słowem itp. Nie będe wymieniał tych przyjaźni na których mi naprawdę zależy. W przypadku takiej przyjaźni jeśli wiesz, że 2 strona traktuje Ciebie tylko jak przyjaciela trzeba zrobić wszystko, żeby samemu się bardziej nie zaangażować… Trzeba zablokować swoje uczucie, to uczucie pustki ;)   związane z brakiem swojej połówki. Rozwiązaniem najlepszym jest to, że związek jak się zakończy nie pozostanie nic… Przyjaźń jest czymś o wiele trwalszym i czymś co bardzo trudno zniszczyć i zaprzepaścić…. i zawsze ją można odbudować. Kilka razy to ja ryzykowałem i “niszczyłem przyjaźń” próbójąc zamienić to na coś innego. Ciekawe czy będę miał okazje być po tej drugiej stronie ;)


Niebezpieczne linki w gg…

grudzień 28, 2006

Od paru dni można przeczytać o krążacych po sieci GG niebezpiecznych linkach które po za wykradaniem haseł do gg, listy kontaktów i za pośrednictwem oryginalnego klienta sieci GG przesyła link dalej… Łatwość rozprzestrzeniania się “zagrożenia” wynika z bezmyślności użytknowników, którzy klikają w co popadnie, nie stosują żadnych zasad bezpieczeństwa (już nie wspomne o zmianie przeglądarki IE na inną, stosowanie antyvirów, firewalli itp ). Jeśli w pierwszej wiadomości otrzymuje się dziwny link (np: nie pochodzący z znanych serwisów : imageshack, youtube, fotosik itp) to najłatwiej zapytać się nadawcę co kryje się pod linkiem…. – proste rozwiązanie dla mnie ;) dla większości to strata czasu :] – przecież łatwiej później walczyć z wirusem, robakiem itp… Mam dość rygorystyczne podejście co do korzystania z internetu – powinno się tak korzystać by nie tworzyć zagrożenia sobie oraz innym – tak jak jest na drogach… tylko, że na drogach kierowcy przechodzą na początku egzamin a później sami odpowiadają za swoje czyny…. Może jakiś egzamin na inteligencje zanim otrzymasz wolny dostęp do internetu ;) – jakiś prosty test z netykiety, z bezpieczeństwa internetowego itp ….

Ciekawe arty :


Dziewczyny… i moje podejście. Part 1

grudzień 27, 2006

Pewna mądra dziewczyna powiedziała mi, że odrzucenie od dziewczyny najlepiej sobie tłumaczyć tym że Ta dziewczyna nie zasługuje na kogoś takiego jak JA. Hmm ciekawe i najwygodniejsze rozwiązanie ponieważ nie szukasz błędów i wad u siebie ale u tej drugiej osoby… ale ja jakoś nie potrafię ułatwiać sobie życia. Nie robię z siebie męczennika. Próbuje znaleźć problem lub niedoskonałość z jakiej wynikło dane niepomyślne zakończenie. Tak naprawdę w obecnej sytuacji posiadam negatywne podejście co do związków, które zapewne nie ułatwi mi stworzenia czegoś nowego.. Więc koło się zamyka – próbuje, nie wychodzi, tracę wiarę w siebie ale pomimo tego próbuje dalej ale z mniejszą wiarą w sukces niż na początku…. Tak naprawdę ostatnim razem spróbowałem z wizją, że to tak nie wyjdzie :) – i nie wyszło – więc jakoś wielce zaskoczony nie byłem.


Sylwester ;)

grudzień 27, 2006

Jak wiadomo już niedługo sylwester – dla większości to najważniejsza impreza roku…. Miałem plany… Były one związane z pewną osobą ;) – imienia nie podam ale Te osoby co mnie znają wiedzą mniej więcej o kogo chodzi. Liczyłem że pewne wydarzenie – szczegółowo zaplanowane prze zemnie zakończy się sukcesem… ale jak widać w relacjach damsko – męskich nie szło mi i nie idzie… Podświadomie wiedziałem że to nie wyjdzie ale żyłem nadzieją a jak wiadomo nadzieja jest matką głupich. Wracając do meritum tematu. Plany co do sylwestra niewiele się zmieniły z tą tylko różnicą że spędzę je sam wśród znajomych – sam w innym znaczeniu… Nie będzie przy mnie tej osoby na której bardzo mi zależało i chyba jeszcze zależy. Ale tą sprawę wyjaśnię następnym razem.


Początek…

grudzień 27, 2006

Heh nie wiem jak zacząć.. Pierwszy wpis w moim pierwszym blogu… Wypada coś o sobie napisać. Studiuje, prowadzę 2 serwisy internetowe ;) Tak naprawdę internet to duża część mojego 22 letniego życia. Na pewno co pewien czas będą pojawiać się jakieś wpisy dotyczące mojego życia, ciekawostek związanych z internetem oraz techniką i elektroniką towarzyszącą nam na każdym kroku.