Już prawie rok od ostatniego wpisu – skąd ta przerwa ?? Ciekawe pytanie a odpowiedź też jest równie ciekawa – trochę pozmieniało się – studia – z dziennych w Łodzi na zaoczne bliżej domu. Jak większość studentów studiów niestacjonarnych znalazłem sobie pracę. I tutaj miałem dużo szczęścia – 1 praca a jaka fajna
– praca głównie przy komputerze, czasem za kółkiem na dodatek fajni współpracownicy no i szefostwo – same zalety. Dodatkowo atmosfera w pracy jest przyjemna i aż motywuje do pracy. Praca – nie dość, że się rozwijam zawodowo pozwoliło mi przełamać parę moich “wad” (może to nie odpowiednie słowo ale dla mnie to były wady, które mnie ograniczały) – jestem teraz odważniejszy w działaniu, potrafię działać kreatywnie w grupie, działać szybko i sprawnie oraz rozmawiać z ludźmi. Praca pozwala mi się cały czas rozwijać, zdobywać nowe umiejętności. Wracając do sprawy studiów – teraz wybrałem Teleinformatykę – narazie przedmiotów związanych z kierunkiem nie jest za dużo ale tryb studiów zaocznych bardzo mi odpowiada – sesja już nie jest tak wielkim strachem przed niezaliczeniem, przedmioty nie są tak wymagające a wykładowcy nie są aż tak “dziwni” w ocenianiu. Jak widać narazie same plusy mijającego roku. Cały czas pracuję nad stroną – komunikatory.PL – po 5 latach mam nadal chęć prowadzenia serwisu. Część osób zrezygnowała z redakcji ale ja i 2 osoby cały czas wspomagają mnie przy newsowaniu. Kilka dni temu uruchomiłem nowy serwis – Underek.pl – który tak naprawdę mógł wystartować prawie pół roku temu . Można sobie zadać pytanie Czemu teraz ?? Odpowiedź jest bardzo prosta – cały czas mam problem z znalezieniem miłości – skąd to wynika nie wiem – może mam po prostu takiego „wyjątkowego pecha” – mam kilka hipotez ale o tym za chwilę. Postanowiłem poświęcić swój wolny czas – którego jest coraz mniej – nie na szukanie miłości – ale właśnie na współtworzenie nowego serwisu który wymaga po za wypromowaniem, stałej funkcji redakcyjnej. Tyle lat sam – więc każdy na moim miejscu albo by szukał dalej – „walczył o swoje szczęście” - albo znalazł inne zajęcie. Po kolejnym roku „wpadek” stwierdziłem, że lepiej robić to co sprawia przyjemność, nie dołuje i nie powoduje spadku samooceny. Prowadzenie serwisu internetowego właśnie pozwala mi się rozwijać oraz ułatwia zapomnieć o samotności. A co do samotności – bardzo popularne ostatnio słowo – dla mnie to chyba już przywykło – jeśli ktoś mnie zna to albo powie, że jestem osobą pomocną, miłą i znającą się na komputerach (nigdy nie odczułem, że mogę być doceniony za to że ze mnie jest fajny chłopak, nawet więcej napiszę – nigdy takiego „komplementu” nie usłyszałem odnośnie mojej osobowości, mojego charakteru – cieszę się, że ktoś docenia moje nabyte umiejętności i wiedzę ale to jak dla mnie tylko koleżeńskie stwierdzenia a nie coś co może zauroczyć jakąś dziewczynę ) itp. albo, że jestem narzekający ze względu na samotność. Ktoś może mi zarzucić, że gram i udaje kogoś kim nie jestem. Ale lepiej w pracy, na studiach być osobą radosną, wesołą, szczęśliwą tryskającą pozytywną energią, niż zamyślonym „singlem” – wszyscy mogą to wyczuć. Lepiej mieć opinię kogoś fajnego a nie „smutasa”. Jak widać moje życie – czyli czas jaki mam do dyspozycji po za snem poświęcam na pracę, studia i strony. Nie wiem jak długo, ale na razie taki plan tygodniowy jest dla mnie najlepszym – albo jedynym rozwiązaniem. Pewnie niedługo – w cholerne walentynki – zacznę się dołować, że ten dzień (wyjątkowy dla wszystkich po za mną) spędzę w pracy a później przy laptopie próbując jakoś spędzić resztę dnia starając się nie myśleć jak wyjątkowo żałośnie spędzam kolejne walentynki w moim życiu. Ciekawe kiedy doczekam się innego dnia – 14.02
Znowu stwierdzę, że jestem mało atrakcyjny, nieciekawym przedstawicielem płci męskiej dla kobiet … Przy takim rozmyślaniu dzień będzie trwał dla mnie wieczność – w TV będą „serduszkowce” reklamy – idiotyczne
, w necie będzie full tego typu reklam – znając moje szczęście dostanę jakąś przyjacielską walentynkę od koleżanki – bo to niby ma być miły gest – może jeśli to byłby gest nie wynikające z tego dnia – tylko taki przypadkowy to byłbym szczęśliwy, że ktoś tego dnia o mnie pomyślał. Dla mnie ten dzień to takie pokazywanie, jestem z kimś – mogę się tym pochwalić a Wy Ci samotni – musicie patrzeć i się dołować. Dla mnie to jest krótki opis Walentynek (moja wersja – WalniętyDzień). Najzabawniejsza część dnia – obiecuje sobie na koniec – tuż przed snem, że za rok będzie inaczej. Jak ja się oszukuje… Zakładając, że mam już rocznikowo 24 lata
(starość nie radość) to ja chyba już tak bardzo przyzwyczaiłem się do bycia samotnym facetem, że albo w przyszłości – za klika lat (przy moim pesymistycznym myśleniu) pojawi się jakaś dziewczyna, którejś jakimś cudem spodobam się ja - i wizualnie i z charakteru – to mogę ją albo „przegapić” albo po prostu odrzucę to co się pojawi między mną a nią. Na dodatek irytuje mnie jeden fakt – ciągle słyszę komplementy, pochwały i to nie tylko za to jak pracuje ale za to że niby jestem taki fajny i pomocny w relacjach międzyludzkich. Dawno nie usłyszałem, że mam jakąś wadę. Rozumiem, jestem nieśmiały, muszę kogoś – jakąś dziewczynę poznać przez daną „wymuszoną” sytuację bo sam z siebie nie umiem zagadać do nieznajomej. Dziwnie to brzmi ale jeśli przez tyle lat dostawało się tylko kosze słysząc żałosne wymówki, że znajdę odpowiedniejszą i lepszą to naprawdę nie mam okazji wykazać się jako osoba śmielsza w relacjach z kobietami. Naprawdę trudno zmienić swoje podejście, wyzbyć się takiego strachu, że sytuacja może się znowu powtórzyć. Jeszcze nie spotkałem się z przypadkiem, że otrzymałem okazję - zawsze było jakieś „Ale”. Wiem, że musi się pojawić „uczucie” ale jako pesymista nie wierze w miłość od pierwszego spotkania, nawet od pierwszego wspólnie spędzonego dnia . Wiem że rozmowa – która pozwala poznać drugą osobę oraz przebywanie w towarzystwie drugiej osoby może spowodować że takie „kumpelskie relacje” będą musiały przejść na wyższy poziom. To takie moja teoria na zakończenie – może jutro pojawi się coś więcej….
Opublikował/a jakubg
Opublikował/a brateq
Opublikował/a jakubg