Reaktywacja…

Styczeń 16, 2008

Już prawie rok od ostatniego wpisu – skąd ta przerwa ?? Ciekawe pytanie a odpowiedź też jest równie ciekawa – trochę pozmieniało się – studia – z dziennych w Łodzi na zaoczne bliżej domu. Jak większość studentów studiów niestacjonarnych znalazłem sobie pracę. I tutaj miałem dużo szczęścia – 1 praca a jaka fajna ;) – praca głównie przy komputerze, czasem za kółkiem na dodatek fajni współpracownicy no i szefostwo – same zalety. Dodatkowo atmosfera w pracy jest przyjemna i aż motywuje do pracy. Praca – nie dość, że się rozwijam zawodowo pozwoliło mi przełamać parę moich “wad” (może to nie odpowiednie słowo ale dla mnie to były wady, które mnie ograniczały) – jestem teraz odważniejszy w działaniu, potrafię działać kreatywnie w grupie, działać szybko i sprawnie oraz rozmawiać z ludźmi. Praca pozwala mi się cały czas rozwijać, zdobywać nowe umiejętności. Wracając do sprawy studiów – teraz wybrałem Teleinformatykę – narazie przedmiotów związanych z kierunkiem nie jest za dużo ale tryb studiów zaocznych bardzo mi odpowiada – sesja już nie jest tak wielkim strachem przed niezaliczeniem, przedmioty nie są tak wymagające a wykładowcy nie są aż tak “dziwni” w ocenianiu. Jak widać narazie same plusy mijającego roku. Cały czas pracuję nad stroną – komunikatory.PL – po 5 latach mam nadal chęć prowadzenia serwisu. Część osób zrezygnowała z redakcji ale ja i 2 osoby cały czas wspomagają mnie przy newsowaniu. Kilka dni temu uruchomiłem nowy serwis – Underek.pl – który tak naprawdę mógł wystartować prawie pół roku temu . Można sobie zadać pytanie Czemu teraz ?? Odpowiedź jest bardzo prosta – cały czas mam problem z znalezieniem miłości – skąd to wynika nie wiem – może mam po prostu takiego „wyjątkowego pecha” – mam kilka hipotez ale o tym za chwilę. Postanowiłem poświęcić swój wolny czas – którego jest coraz mniej – nie na szukanie miłości – ale właśnie na współtworzenie nowego serwisu który wymaga po za wypromowaniem, stałej funkcji redakcyjnej. Tyle lat sam – więc każdy na moim miejscu albo by szukał dalej – „walczył o swoje szczęście”  - albo znalazł inne zajęcie. Po kolejnym roku „wpadek” stwierdziłem, że lepiej robić to co sprawia przyjemność, nie dołuje i nie powoduje spadku samooceny. Prowadzenie serwisu internetowego właśnie pozwala mi się rozwijać oraz ułatwia zapomnieć o samotności. A co do samotności – bardzo popularne ostatnio słowo – dla mnie to chyba już przywykło – jeśli ktoś mnie zna to albo powie, że jestem osobą pomocną, miłą i znającą się na komputerach (nigdy nie odczułem, że mogę być doceniony za to że ze mnie jest fajny chłopak, nawet więcej napiszę – nigdy takiego „komplementu” nie usłyszałem odnośnie mojej osobowości, mojego charakteru – cieszę się, że ktoś docenia moje nabyte umiejętności i wiedzę ale to jak dla mnie tylko koleżeńskie stwierdzenia a nie coś co może zauroczyć jakąś dziewczynę ) itp. albo, że jestem narzekający ze względu na samotność. Ktoś może mi zarzucić, że gram i udaje kogoś kim nie jestem. Ale lepiej w pracy, na studiach być osobą radosną, wesołą, szczęśliwą tryskającą pozytywną energią, niż zamyślonym „singlem” – wszyscy mogą to wyczuć. Lepiej mieć opinię kogoś fajnego a nie „smutasa”.  Jak widać moje życie – czyli czas jaki mam do dyspozycji po za snem poświęcam na pracę, studia i strony. Nie wiem jak długo, ale na razie taki plan tygodniowy jest dla mnie najlepszym – albo jedynym rozwiązaniem. Pewnie niedługo – w cholerne walentynki – zacznę się dołować, że ten dzień (wyjątkowy dla wszystkich po za mną) spędzę w pracy a później przy laptopie próbując jakoś spędzić resztę dnia starając się nie myśleć jak wyjątkowo żałośnie spędzam kolejne walentynki w moim życiu. Ciekawe kiedy doczekam się innego dnia – 14.02 ;) Znowu stwierdzę, że jestem mało atrakcyjny, nieciekawym przedstawicielem płci męskiej dla kobiet … Przy takim rozmyślaniu dzień będzie trwał dla mnie wieczność – w TV będą „serduszkowce” reklamy – idiotyczne ;) , w necie będzie full tego typu reklam – znając moje szczęście dostanę jakąś przyjacielską walentynkę od koleżanki – bo to niby ma być miły gest – może jeśli to byłby gest nie wynikające z tego dnia – tylko taki przypadkowy to byłbym szczęśliwy, że ktoś tego dnia o mnie pomyślał. Dla mnie ten dzień to takie pokazywanie, jestem z kimś – mogę się tym pochwalić a Wy Ci samotni – musicie patrzeć i się dołować. Dla mnie to jest krótki opis Walentynek (moja wersja – WalniętyDzień). Najzabawniejsza część dnia – obiecuje sobie na koniec – tuż przed snem, że za rok będzie inaczej. Jak ja się oszukuje… Zakładając, że mam już rocznikowo 24 lata ;) (starość nie radość) to ja chyba już tak bardzo przyzwyczaiłem się do bycia samotnym facetem, że albo w przyszłości – za klika lat (przy moim pesymistycznym myśleniu) pojawi się jakaś dziewczyna, którejś jakimś cudem spodobam się ja  - i wizualnie i z charakteru – to mogę ją albo „przegapić” albo po prostu odrzucę to co się pojawi między mną a nią. Na dodatek irytuje mnie jeden fakt – ciągle słyszę komplementy, pochwały i to nie tylko za to jak pracuje ale za to że niby jestem taki fajny i pomocny w relacjach międzyludzkich. Dawno nie usłyszałem, że mam jakąś wadę. Rozumiem, jestem nieśmiały, muszę kogoś – jakąś dziewczynę poznać przez daną „wymuszoną” sytuację bo sam z siebie nie umiem zagadać do nieznajomej. Dziwnie to brzmi ale jeśli przez tyle lat dostawało się tylko kosze słysząc żałosne wymówki, że znajdę odpowiedniejszą i lepszą to naprawdę nie mam okazji wykazać się jako osoba śmielsza w relacjach z kobietami. Naprawdę trudno zmienić swoje podejście, wyzbyć się takiego strachu, że sytuacja może się znowu powtórzyć. Jeszcze nie spotkałem się z przypadkiem, że otrzymałem okazję  - zawsze było jakieś „Ale”.  Wiem, że musi się pojawić „uczucie” ale jako pesymista nie wierze w miłość od pierwszego spotkania, nawet od pierwszego wspólnie spędzonego dnia . Wiem że rozmowa – która pozwala poznać drugą osobę oraz przebywanie w towarzystwie drugiej osoby może spowodować że takie „kumpelskie relacje” będą musiały przejść na wyższy poziom. To takie moja teoria na zakończenie – może jutro pojawi się coś więcej….


Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.