Temat może być trochę mylący – nie chodzi o możliwość pojawienia się czegoś więcej co może zniszczyć przyjaźń, ale o zainteresowanie się, o to czy w przyjaźni damsko – męskiej można wzajemnie na siebie liczyć, czy może kobiety lubią być górą, być zawsze w centrum zainteresowania
Jak nic, dziewczyny zawsze oczekują pomocy, oczekują ze facet w przyjaźnij będzie prawie jak “chłopak” – ma wysłuchać, ma doradzić, ma pomóc…. A co się stanie jak odwrócimy sytuacje – nic się nie stanie, ponieważ dziewczyna znajdzie 1000 wymówek by nie pogadać, by nie doradzić
i wtedy użyje magicznego słówka “przepraszam” po raz 1000
i dla niej jest po sprawie… Jeśli facet musi za coś przepraszać to się musi tłumaczyć, przepraszać itp – dla dziewczyn zawsze to będzie za mało i będzie to wypominała przez kolejne rozmowy, spotkania itp. Moim zdaniem to jest pewien dowód na to kto i jak podchodzi do przyjaźni, dla kogo to słowo coś poważnego oznacza a dla kogo zaczyna znaczyć tylko wtedy jeśli dziewczyna zostaje sama z problemami i nie ma się z kim pogadać. Często można zauważyć jak zaczynają być miłe, słodkie – można wtedy przeczuwać, że zaczną oczekiwać jakiś rad, wyjaśnień no i najważniejsze – czekania na komplementy i na dowartościowanie ich jakie to są super i idealne – oczywiści będą zaprzeczać, że przesadzamy itp.
Aktualizacja :
Kolejna ciekawa rzecz mi się przypomniała… Faceci jeśli usłyszą jakieś “zażalenia” pod swoim adresem to przynajmniej ja próbuje wyjaśnić, skąd te moje “Wady” mogą wynikać, by druga osoba w pełni mnie zrozumiała. A jak jest z dziewczynami – jedno słowo – FOCH. Powiesz coś prawdziwego, a niestety dla niej bolesnego to odpowiedź będzie jednoznaczna – nie rozmawiam już z Tobą. Czy nie można z dziewczynami normalnie porozmawiać bez obawy, że każda krytyka pod ich adresem zakończy się przedwczesnym pożegnaniem?? Moim skromnym zdaniem takie coś jest niemożliwe co moim zdaniem podważa znaczenie słowa przyjaźń – przecież w przyjaźni trzeba sobie pomagać, trzeba wskazywać co źle robimy by się w danej dziedzinie życia poprawić. Jako facet mogę wysłuchać słów krytyki od koleżanki lub przyjaciółki – ale już w podobny sposób swojej koleżance tak nie mogę pomóc by poprawiła swoje niedoskonałości
Ale każda dziewczyna chyba uważa się za idealną – oczywiście na każdym kroku narzeka na swój wygląd, powodzenie itp czekając na słowa otuchy.
kwiecień 5, 2007 o 12:21
Oczywiście tak jak napisane wyżej nie zawsze się udziela, lecz niestety rzadkość to nie jest. Standardowo zamiast komentować porządnie, przygarnę przykład bliższy mojemu życiu.
Dziewczyna z klasy- za półtorej roku się chajta, z facetem z którym chodzi 3 lata(zresztą sam facet kiedyś mi groził że podrywam jego laske, co oczywiście było prawdą ;]). To co jest między nami to coś pomiędzy koleżeństwem a przyjaźnią. Pewnego razu na zbyt nudnej macie wyrwała kartkę z mojego zeszytu i szybko nakreśliła pytanie: “Z kim z klasy chciałbym chodzić? Ale odpowiedz szczerze”. No to wymieniłem imię najładniejszej/najfajniejszej laski z klasy i toćka. Wyczułem w powietrzu jej niezadowolenie . Oczywiście odpisała że spodziewała się tego z dopiskiem, czemu nie Ona. Ja oczywiście ZONK z dopiskiem że gada bezsensu, przeca chajta się, a tu przez głowe przechodzą jej takie nieczyste myśli. Ona- zdesperowana, napisała że to nie moje zmartwienie i żebym napisał. Ja? Prosto z mostu, że stara historia, że już nic nie czuje i wątpię żeby ten stan się zmienił. Oczywiście jak to dziewczyna, zaczęła wypytywać się czy jest brzydka, co mi się w niej tak nie podoba że nie da rady… itd itp, rozmowa długa i namolna, lecz prosty wniosek- laski pod przykrywką przyjaźni zawsze coś ukryją. Niby koleżanka ale jednak chciała by coś więcej… Kartka oczywiście spalona dla naszego bezpieczeństwa.
Zresztą dziewczyny widać zgapiają od siebie- druga, ta super laska o której wspomniałem wcześniej, jakieś 15 min temu przez esy szczelała focha czemu kiedy do mnie ostatnio przyjechała to taki gadatliwy byłem, i tak supcio supcio, a w szkole to nie możemy też sobie tak spokojnie pogadać. Oka, może i moja wina, ale odwołuje się od niej ponieważ mam dobre alibi- po tym ostatnim spotkaniu jej chłopak zaczął kłótnie z nią, że niby czemu tak długo siedzi u nieznajomemu mu chłopaka. Chcąc nie robić jej problemu w związku, lekko się wycofałem, a ona odczuła to jako to że jej już nie lubię. Między młotem a kowadłem, co nie zrobię, to i tak będzie źle. Wniosek jeden- najlepiej mieć koleżanki które nie mają facetów. Tylko że wtedy ja nie będę mieć żadnej koleżanki…
kwiecień 5, 2007 o 21:19
100% racja co do przedostatniego zdania
Najlepsze rozwiązanie, najprostsze, ale najtrudniejsze do osiągnięcia
W przyjaźni trochę trudno wybierać samotne koleżanki, bo przecież nie każdy jest całe życie sam (a może niektórzy są
) więc przyjaźń musiałaby być czasowa a po drugie przyjaźń z “zajętą” dziewczyną trochę uchroni przed zniszczeniem przyjaźni po tym jak któraś ze stron będzie oczekiwała czegoś więcej…
maj 21, 2007 o 14:07
wydaje mi sie ze jestes szowinistaalbo zostales mocno zraniony przez jakas dziewczyne. Przepraszam za to okreslenie, ale nie wszystkie dziewczyny sa takie. Po przeczytaniue Twojej notki wydaje mi sie, ze nie masz pojecia czym jest PRAWDZIWA przyjazn.
maj 21, 2007 o 14:08
mam jednak nadzieje,ze kiedys uda Ci sie zbudowac z kims prawdziwa, dojrzala przyjazn.
pozdrawiam:)
maj 21, 2007 o 14:40
Chyba określenie, że jestem szowinistą jest zbyt mocne … Wyrażam swoje poglądy, które jak wiem, czasem są potwierdzane przez dziewczyny
A gdzie ja piszę, że wszystkie takie są ?? Poprostu opisałem jeden przykład zachowania
Droga Kasiu, czy Ty po swojej ocenie możesz powiedzieć, że zawsze starałaś się być fair względem kolegi/przyjaciela ?? Czy umiesz stworzyć z kolega prawdziwą przyjaźń bez obawy, że wyniknie z tego coś więcej?? Może Ciebie zaskoczę, ale ja umiem i stworzyłem taką przyjaźń z pewną super kumpelą
;)